Mam na imię Agata, mam 45 lat i od pewnego czasu moja codzienna rutyna przed lustrem przypomina raczej kontrolę jakości niż przyjemność. Każda kolejna zmarszczka mimiczna budziła we mnie narastającą irytację, a poranne próby zatuszowania ich kremami zaczęły przypominać walkę z wiatrakami. Mieszkam na osiedlu Barwinek w Kielcach i od jakiegoś czasu rozważałam wizytę w salonie kosmetycznym, jednak zawsze znajdowałam wymówkę, by to odłożyć na później.
W końcu, zmęczona swoim narzekaniem, postanowiłam wziąć sprawy we własne ręce. Po krótkim rozeznaniu wśród znajomych trafiłam na salon Bella Ragazza przy ul. Jagiellońskiej 60b, który polecała moja dobra koleżanka, która od lat korzysta z różnych zabiegów upiększających w tym salonie oraz stylizuje paznokcie. Szczególnie zachwalała nowy zabieg redukcji zmarszczek mimicznych bezpiecznym zamiennikiem botoksu. Zachęcona jej entuzjazmem i efektem jaki zobaczyłam na jej twarzy postanowiłam się zapisać.
Salon Bella Ragazza i kosmetyczki od razu zrobił na mnie świetne wrażenie: przytulne wnętrze, profesjonalna atmosfera i miła obsługa. Już po przekroczeniu progu poczułam, że jestem w dobrych rękach. Kosmetyczka dokładnie wyjaśniła mi, na czym polega zabieg, odpowiadając cierpliwie na wszystkie moje pytania. Poczułam się bezpiecznie i komfortowo, a stres związany z pierwszą wizytą błyskawicznie zniknął.
Sam zabieg przebiegał sprawnie i był całkowicie bezbolesny – ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu. Już po pierwszej sesji widziałam różnicę. Skóra była bardziej napięta, a zmarszczki mimiczne mniej widoczne. Każde kolejne spojrzenie w lustro przynosiło mi coraz więcej satysfakcji, a dawna frustracja powoli zamieniała się w dumę.
Jestem bardzo zadowolona, że wybrałam właśnie salon Bella Ragazza. Profesjonalizm, ciepła atmosfera oraz spektakularny efekt zabiegu przekonały mnie, że warto było zrobić coś dla siebie. Polecam każdej kobiecie, która, podobnie jak ja, chce odzyskać pewność siebie i młodszy wygląd bez konieczności używania tony kosmetyków każdego ranka. Moja twarz odzyskała dawny blask, a ja znów z przyjemnością patrzę na siebie w lustrze.
Przy następnej wizycie umówiłam się już na makijaż permanentny. Podzielę się z Wami wrażeniami bo bardzo jestem ciekawa efektu 🙂
Ps. Pani Agato bardzo dziękujemy za podzielenie się z nami swoją historią.



























